Blog
Umiarkowana konserwarwatystka
Aleksandra
Aleksandra nauczyciel akademicki
6 obserwujących 39 notek 16754 odsłony
Aleksandra, 10 kwietnia 2017 r.

Film "Tainted Heroes" - czyli najnowsza historia RPA, którą mało znamy

436 4 0 A A A
Johannesburg, siedziba ANC, zdjęcie autorki
Johannesburg, siedziba ANC, zdjęcie autorki

Kontynuuję tematykę Południowej Afryki powinnam teraz napisać o tym, co wydarzyło się w ostatnich dniach, bo wydarzyło się dużo rzeczy i to niestety złych. 31 marca br., późnym wieczorem prezydent Zuma zwolnił większą liczbę ministrów, Wśród nich znalazł się minister finansów Pravin Gordhan, który sprzeciwiał się niekorzystnemu dla kraju kontraktowi z Rosją w sprawie budowy elektrowni jądrowej. Nowy minister stwierdził, że kontrakt będzie kontynuowany. O tej kwestii pisać szerzej nie będę. Krytyka Zumy jest powszechna, ale wygląda on na „nieprzemakalnego”. Dlaczego? Chciałabym sama wiedzieć. 7 kwietnia w całym kraju odbyły się protesty. Protestowali ludzie z różnych partii politycznych, poza rządzącym Afrykańskim Kongresem Narodowym African National Congress – ANC,  którego zwolennicy również wyszli na ulicę by demonstrować poparcie dla prezydenta. Przy okazji zdarzały się przypadki pobicia członków innych partii. Link ze zdjęciami: http://news.searchsa.co.za/news/da-supporter-attacked-and-supporters-luthuli-house.php).


Druga kwestia dotyczy największej partii opozycyjnej (Alians Demokratyczny – Democratic Alliance), która w prowincji West Cape jest partią rządzącą. Przeciwko premier tej prowincji Helen Zille szef tej partii  Mmusi Maimane (zresztą przez nią „namaszczony”) zainicjował akcję dyscyplinarną za to, że stwierdziła coś, co nie tylko jest prawdą, ale prawdą dość oczywistą, a mianowicie, że dziedzictwo kolonializmu nie było WYŁĄCZNIE negatywne. Wszystko wskazuje na to, że jedyna biała osoba na tak wysokim stanowisku będzie musiała odejść. Ponieważ decyzję o akcji dyscyplinarnej podjęto 2 kwietnia, jej wynik nie jest jeszcze znany, więc napiszę więcej na ten temat dopiero, gdy postępowanie zostanie zakończone.


Trzecia kwestia częściowo wiąże się z tym, o czym będę pisać teraz. Dziś mijają 24 lata od zabójstwa sekretarza Południowoafrykańskiej Partii Komunistycznej Chrisa Haniego (10 kwietnia 1993). Zabójcą był Polak – Janusz Waluś, który w dalszym ciągu przebywa w więzieniu, mimo że ponad rok temu sąd zadecydował, że może skorzystać ze zwolnienia warunkowego, którą to decyzję zaskarżył minister spraw wewnętrznych i sprawa trafiła do Sądu Najwyższego. Z tego, co czytałam jeszcze sąd decyzji nie podjął. Równolegle toczą się starania o to by Janusz Waluś mógł odbywać karę w Polsce. Sprawa jest złożona, wielowątkowa, zasługuje na odrębny wpis. Na razie dam jedynie link (po polsku) z lutego br. http://fakty.interia.pl/prasa/news-rzeczpospolita-janusz-walus-moze-niebawem-wrocic-do-polski,nId,2349721. Zwróciłam uwagę na komentarze do artykułu. Część z nich wskazuje na kompletne niezrozumienie istoty sprawy. Osoby, które starają się o uwolnienie Walusia są w tych wpisach obrażane, bo przecież jak można starać się o wypuszczenie mordercy. To, o czym mam zamiar dziś pisać może pozwoli zrozumieć, czemu jednak można, a nawet trzeba. Rzecz jasna nie zmienia to faktu, że zabójstwo nie jest dobrą metodą załatwiania sporów politycznych, choć jest to niestety metoda często stosowana.


Dzisiejszy wpis ma być przede wszystkim recenzją filmu dokumentalnego „Tainted Heroes”. Film ten nie był w Polsce dystrybuowany, nie ma więc oficjalnego polskiego tytułu. Proponuję tłumaczenie „Splamieni bohaterowie”. Reżyserem filmu jest Elrich Yssel , a autorem scenariusza - Ernst Roets (jednocześnie producent filmu), jeden z liderów organizacji AfriForum, zajmującej się prawami człowieka, a w szczególności prawami mniejszości etnicznych (http://www.imdb.com/title/tt6471072/)


Z tego co wiem film jest w dystrybucji poza granicami RPA, ale nie w Polsce. Jest za to dostępny na YouTube w całości (nie daję linka, bo nie jestem pewna kwestii praw autorskich, link do trailera https://www.youtube.com/watch?v=34S_f00sLxw) oraz we fragmentach (https://www.youtube.com/watch?v=ebN4vGCvHVc, https://www.youtube.com/watch?v=du9NCGdYHzs&t=21s ). Dokument jest głównie w języku angielskim (wymowa mniej lub bardziej zrozumiała), mniejsze fragmenty są w języku afrikaans (język używany przez Afrykanerów, potomków osadników z Europy kontynentalnej, głównie Holandii), ale całość (również fragmenty po angielsku) zaopatrzona jest w angielskie napisy (niestety dość mała czcionka).


Scenariusz powstał na podstawie książki „People’s War” (Wojna ludowa), której autorką jest książki, znana analityk i komentator polityczny Anthea Jeffery. Pani Jeffery jest też jedną z narratorów filmu.


Kim są tytułowi splamienie bohaterowie? Są nimi prominentni uczestnicy walki z systemem apartheidu (segregacji rasowej). Walki zwycięskiej i - jak wyobraża sobie większość ludzi spoza RPA - pokojowej, która miała doprowadzić do powstania „tęczowego narodu” (rainbow nation). Pamiętamy zdjęcia późniejszych laureatów Pokojowej Nagrody Nobla F. W. De Klerka i Nelsona Mandeli trzymających się za ręce. To jednak tylko część prawdy. Wprawdzie samo przekazanie władzy faktycznie odbyło się w sposób pokojowy, nie można tego powiedzieć o wydarzeniach, które miały miejsce wcześniej (również już po zniesieniu segregacji rasowej w 1990 r., ale przed wyborami w roku 1994). Film szczegółowo przedstawia tę ciemną stronę walki z apartheidem. A właśnie? Czy z apartheidem czy przede wszystkim o władzę? Większość ofiar stanowili, bowiem czarni, których „winą” mogła być przynależność do innego ugrupowania politycznego lub niedostateczna lojalność wobec przywódców.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Swoją "działalność polityczną" rozpoczęłam w roku 1968 w wieku lat... sześciu ;). Postanowiłam wtedy wyrzucić przez okno kilkanaście napisanych własnoręcznie "ulotek" o treści "W POLSCE JEST RZĄD GŁUPI". Zamiar nie udał się, bo gdy wyjawiłam go Tacie, ten przestraszył się nie na żarty (pracował na uczelni) i rzecz jasna zniszczył kartki. Motywacja mojej "działalności" była jednak specyficzna: chodziło o to, ze milicja przez parę dni obstawiała Rynek, a je lubiłam chodzić karmić gołębie.

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Przebieranie się za fotoreporterów może być jedynie porównywalne z używaniem czerwonego...
  • Nie chodzi o "robienie bohatera", lecz o opiekę nad polskim obywatele,. Polski rząd ma...
  • A tak "swoją ścieżką" - pytanie techniczne - czy tagi dodaje tylko redakcja automatycznie, bo...

Tagi

Tematy w dziale Kultura